środa, 30 marca 2011

ASTOR Perfect Stay Lip Tint

Zapraszam na obiecaną recenzję:).
Bardzo dziękuję dziewczynom, które poleciły mój blog i oczywiście firmie Astor za możliwość testowania:)



Perfect Stay Lip Tint to nowość firmy Astor, która pojawi się w sklepach już 8 kwietnia!
Oto oficjalna strona Astor Lip Tint: http://www.astorliptint.pl

Co producent mówi o Lip Tint:
"Innowacyjna formuła flamastra do ust z balsamem nawilżającym sprawi, że Twoje usta będą niezwykle kuszące i pozostaną idealne przez wiele godzin. Flamastrem wygodnie i precyzyjnie nałożysz kolor na usta, a balsamem dodasz im nawilżenia i blasku. Z Perfect Stay Lip Tint zrobisz makijaż w kilka sekund i będziesz go pewna".

Bardzo ucieszyłam się, że dostalam do testowania akurat taki produkt jakim jest Lip Tint - znacie już trochę moje ogroooomne zamiłowanie do wszystkich kosmetyków do ust, a zwłaszcza szminek, poza tym uwielbiam kosmetyki, które pokrywają usta samym pigmentem :).

Astor Lip Tint to flamaster do ust, który ma dwie końcówki - z jednej strony poprostu koloryzujący flamaster a z drugiej balsam ochronny. Flamaster ma dość twardą końcówkę, jak typowy 'pisak do rysowania po papierze', bałam się,że będzie drapał - ale pomyliłam się, bo rozprowadza się ładnie i nie jest nieprzyjemny dla delikatnej skóry ust, ponadto ma ładny lekko owocowy zapach. Flamaster nadaje ustom jedynie kolor, także po użyciu usta są matowe. Bez użycia balsamu mógłby wysuszać usta, ale od tego w końcu mamy balsam:). Balsam jest jak dobra pomadka ochronna, ma bezbarwny kolor i nadaje subtelny połysk. Jedyne co mogę mu zarzucić to fakt, że łatwo go złamać, ja złamałam jeden, mimo że nie przyciskałam balsamu mocno. Także należy go używać naprawdę ostrożnie. Szkoda, że balsam nie jest w formie wykręcanej-wysuwanej.

Najlepiej użyć flamstra na dobrze przygotowane wcześniej usta, bo jeśli usta są suche może brzydko podkreślić suche skórki. Potem odczekujemy kilka sekund aby pigment wysechł - i malujemy balsamem:).




Kolor jest faktycznie bardzo trwały, co mi się podoba. Utrzymuje się wiele godzin na ustach, jest trwalszy niż zwykła pomadka. Barwnik też nie wżera się w usta - schodzi równomiernie i nie ma problemu z usunięciem koloru. Moim zdaniem świetnym rozwiązaniem jest właśnie kosmetyk do ust w formie trwałego pigmentu, bo tworzy na ustach cienką warstwę co ma sporo plusów - nie zostaje na zębach, nie brudzi tak jak szminka (np. szklanek i kubków gdy coś pijemy) i nie ma efektu "tapety" na ustach, tylko cienka warstwa mocnego koloru:).

Do testów dostałam 3 kolory, o których Wam już wspominałam wcześniej. Moj stary opis jest jednak nieco mylący, bo kolory prezentują się na ustach nieco inaczej niż po pierwszych testach na ręce.
Wszystkie kolory są dość mocne, przy tym nieco zgaszone. A dlaczego na skórze wypadają inaczej niż na ustach - już tłumaczę:
Flamastry działają jak farbka akwarelkowa - jest to mocny kolor ale nie pokrywający kolorów ciemniejszych. Tzn kreska zrobiona np. czerwonym flamastrem na białej kartce będzie intensywnie czerwona ale na czarnej nie będzie jej widać. A ,że nasze usta zwykle jednak mają ciemniejszą barwę niż skóra - odcienie Lip Tint wypadać będą ciemniej, bo nasz naturalny kolor ust będzie przebijał.

Do wyboru będą następujące kolorki (na oficjalnej stronie znajdziecie dokładne opisy):
100 Cotton Candy
103 Rosewood Blush
200 Grenadine
300 Nude Sweetness
301 Warm Sand
302 Noisette

Przypomnę jeszcze jak zawsze jak wyglądają moje niepomalowane usta:

I zaczynamy z pierwszym kolorkiem: 300 Nude Sweetness




Nazwa Nude Sweetness jest nieco myląca, bo ten odcień nie należy z pewnością do cielistych, naturalnych odcieni. Jest to odcień ciepłej jasnej czerwieni, takiej rudej czerwieni, mocno podchądzącej pod jasny ciepły brąz. Odcień jest z pewnością bardzo twarzowy i napewno będzie praktycznie każdemu pasował. Nie jest to kolorek jasny ale nie jest też bardzo mocny czy ciemny - nadaje się do dziennego makijażu, ładnie i nienachalnie podkreśla usta.
Ten odcień najmniej mi przypadł do gustu, bo nie przepadam za takimi ciepłymi kolorami zwłaszcza wpadającymi w brąz, co nie znaczy że odcień ten jest brzydki.

Kolejny kolorek to 200 Grenadine:




Grenadine to ciepła czerwień, nie jest to odcień klasycznej czerwieni - jest nieco bardziej zgaszony i ciemniejszy (na żywo wypada ciemniej niż na zdjęciach). Kolorek bardzo fajny, twarzowy, elegancki. Uwielbiam czerwienie dlatego Grenadine bardzo mi przypadł do gustu. Napewno będę często używać:).

I ostatni 103 Rosewood Blush




Rosewood Blush to mój zdecydowany ulubieniec! Ten kolor jest piękny! I na dodatek od długiego czasu szukałam podobnego odcienia. Ciężko go opisać, jest to ciemny chłodny zgaszony róż wpadający w fioletowe tony. Jest to naprawdę dość ciemny kolor (ciemniejszy niż na zdjęciach), jeden z najciemniejszych wsród moich szminek (także jesli nie lubicie mocnych, ciemnych ust lepiej uważajcie na ten kolorek).

Tak preznetują się wszystkie trzy odcienie na skórze:

A tak na białej kartce:

Podsumowując
PLUSY:
-świetna trwałość
-ładne odcienie
-poręczne opakowanie
-ładny efekt na ustach
-przyjemny zapach
-nie zostawia śladów

MINUSY:
-balsam łatwo łamie się
-obawiam się, że może wysychac, nie wiem jak długo kosmetyk będzie nam służył, ale jeszcze tego nie mogę dobrze ocenić

17 komentarzy:

  1. juz nie moge doczekać sie swojej przesyłki przez Ciebie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. super recenzja :-) Rosewood Blush zdecydowanie najpiękniejszy, zimny róż, który pasuje zarówno bladziochom jak i opalonym :-) dwa pozostałe kolorki są jednak za ciepłe dla mnie, ktoś o urodzie jesieni lub wiosny świetnie by w nich wyglądał :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi się wżera (barwnik w usta):( Drugi dzień mam zafarbowane te miejsca, które były delikatnie przesuszone:P
    Ale dam im jeszcze szansę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. tak sobie czytam kolejne recenzje i oglądam zdjęcia i muszę przyznać, że ten kolor nude sweetness wcale nie zachwyca. taki jakiś niefajny. za to ciekawa jestem jakby "na żywo" wyglądał kolorek 100:)

    fajna, rzetelna recenzja, ale ja produktu nie kupię... dlaczego? bo mam dwie lewe ręce, zawsze wszystko upuszczam i taki niewykręcany balsam to by u mnie długo nie pożył znając mnie

    OdpowiedzUsuń
  5. kolorek Nude jest cudny, recenzja świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo przyjemna recenzja xD a najbardziej chyba podoba mi się grenadine xD

    A i zapraszam do mnie na obiecaną recenzje ze zdjęciami xD jeszcze raz dzieki za rady :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Wczoraj wieczorem posmarowałam sobie na dłoni tymi liptintami i do tej pory na niej są... Masakra jakaś :D. Kolory same w sobie mega ciemne u mnie ;P. Grenandine prawie jak czarny wygląda, haha :D. Ale to w złym świetle może. Jutro na zajęcia pomaluję się tym "nude" ;).

    Generalnie to fajny wynalazek, mega, mega długo trzyma się na ustach :).

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie właśnie Grenadine tak ciemno nie wygląda, co mnie trochę dziwi, ale to pewnie kwestia naturalnego koloru ust... :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja cały czas czekam na swoją paczuszkę i po tych wszystkich recenzjach nie mogę się coraz bardziej doczekać :)
    Mam nadzieję, że sąsiedzi jej nie mają ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. a ja mam pytanie: mozesz mi powiedziec w jaki sposob otrzymalas je do testow i kto sie z Toba kontaktował? bo ja dostalam maila i czekam na ta paczke i czekam... i nie wiem co jest 5, ale cos mi nie pasuje w tym wszystkim troche, przyszla przez poczte polska czy przez kuriera? dzieki za info :)

    OdpowiedzUsuń
  11. no no bardzo ciekawy produkt ;) oriientujesz sie moze jaka bedzie jego cena?

    OdpowiedzUsuń
  12. Napisałam do nich xD a wcześniej bardzo dużo słyszałam o tej firmie i chcialam sprawdzić na własnej skórze, a szczerze nie lubie kupować kota w worku a zwłaszcza z zagranicy nawet jeżeli są to próbki xD

    OdpowiedzUsuń
  13. Ślicznie wyglądają te mazaczki już się nimi troszkę pozachwycałam ;)) Świetny pomysł z dwoma koncówkami.

    OdpowiedzUsuń
  14. Kleopatre, dzięki Kochana! ;-) cieszę się, że baner się podoba ;-)zrobiłam go programem Easy Gif Animator :-) (pstryknęłam zdjęcia, trochę poobcinałam i wrzuciłam do programu, który sam je połączył).

    Pozdrawiam cieplutko!

    p.s. okazuje się, że jednak przetestuję tinty, sprawdzę namacalnie odcienie ;-) wielkie dzięki! :-*

    OdpowiedzUsuń
  15. dzieki za info:) wlasnie niedawno dostalam maila,ze jutro powinien byc kurier :))

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak mogę je przetestować ?
    Proszę napisz :*

    OdpowiedzUsuń
  17. wszystko zależy od długości użytkowania i koloru naturalnego ust, obecnie mam odcień 300 i na początku wygląda prawie jak 103 ;) teraz, po pół roku już jak na zdjęciach

    OdpowiedzUsuń